oskarliterski blog

Mały Wielki Człowiek

Wpisy w kategorii: Bez kategorii

Witamy.

Dzisiaj jest dzień Zmartwyhwstania Pańskiego.
Jest, to dzień w którym przypominamy sobie istotę naszej wiary…
Dodaj nam Panie wiary, gdy pojawiają się chwile zwątpienia i zastanowienia nad sensem istnienia.
Dla nas jako dla rodziców Oskarka sensem istnienia i motywacją do działania był i jest nasz ukochany Synek.
Wystawiłeś i wciąż nas Panie wystawiasz na ciężką próbę naszej wiary.
Gdyby można było odmówić Ci tego kielicha Panie…
Życie tu na dole byłoby szczęśliwsze i bardziej radosne.
Mielibyśmy przy sobie pociechę każdego dnia i patrzelibyśmy jak nasza Synek rozwija się jak ta winorośl…

Ty jednak Panie wybrałeś dla nas inną ścieżkę- drogę pełną wybojów i zakrętów.
Ojczcze Zmartwychwstały dodawaj nam sił do walki i wędrówki…
Nawiązują do słów Ojca Świętego Jana Pawła II pomóż nam w naszej walce o nasze Westerplatte- abyśmy nie zdezerterowali.
Gdy serce krwawi
Gdy  łzy zalewją oczy
Gdy głowa myślami jest daleko…

Wtedy bądź z nami 
Wtedy szepnij nam, że jesteś blisko
Wtedy pokaż nam, że Oski jest z Tobą i zerkacie na nas 
Wtedy pokaż nam Panie, że zawsze jesteś przy nas
Wtedy Oski powiedz: ”Mamo, Tato ja jestem już w domu a wy jeszcze w podróży. Czekam na was.”  

Wam, którzy odwidzacie blog Oskarka życzymy: wiary, nadziei i miłości. Wiemy, które z tych jest najważniejsze…
Jedno z haseł, które głosił Jan Paweł II : „Bóg jest miłością”.

Z wrazami szacunku:
Mama i Tata Oskarka

Dziękuję Ci Gdynianko za te przepełnione prawdą słowa….Sama lepiej bym tego nie ujęła….

„Gdy opłakuję moje dziecko
Proszę, nie mów do mnie
Bóg tak chciał
Będzie dobrze
Będziesz miała inne
Zapomnij jak najszybciej
Wystarczy już łez
Nic się nie stało….

Gdy opłakuję moje dziecko
Proszę, powiedz tylko
Nie wiem dlaczego
Jestem z Tobą
To zawsze będzie Twoje dziecko
Wiem, że je bardzo kochałaś
Płacz, to pomaga
To bardzo boli…

Gdy opłakuję moje dziecko
Nie czekam na pocieszenie
Bo nic mnie nie pocieszy
Nie potrzebuję tłumaczeń
Bo na to nie ma wytłumaczenia
Nie oczekuję wielkich słów
Bo cisza jest wymowniejsza
Nie pragnę zapomnienia
Bo to jest niemożliwe

Gdy opłakuję moje dziecko
Proszę, zobacz we mnie matkę
Która straciła syna
I pomóż swym zrozumieniem
Oswoić mój ból
A wtedy będę mogła dalej żyć

Jest taka miłość,która się nigdy nie kończy
która z chwilą rozstania nie mija,
lecz nabiera na sile a ogrom jej zaskakuje samego Boga.
To miłość matki do swego ukochanego dziecka…
dziecka, które nie wiedzieć czemu odeszło przedwcześnie… „

KOCHAMY CIĘ SYNECZKU……OSKARKU (***)

Kochani w Dzień Bożego Narodzenia pragniemy, Wam wszystkim, złożyć życzenia płynące z głębi  serca:
Gdy będziecie w rodzinnym gronie- niech Was Aniołek Oskarek od nas uściśnie. Na Bożonarodzeniowym stole opłatek położy i w naszym imieniu życzenia złoży…

Te Święta Bożego Narodzenia kolejny raz mijają z wiarą i nadzieją w… no właśnie w co?
W Dzień Narodzenia Pańskiego pochylmy się nad własnymi myśami. Postarajmy się wyciszyć i pomyśleć nad sobą, czasem i przemijaniem.
Nikt z nas nie wie, czy kolejne swieta bedziemy spedzać w tym samym gronie co w tym roku…
Może warto w atmosferze świąt cieszyć się po prostu… chwilą która właśnie trwa?
Może warto Ducha Bożego Narodzenia przenieść również na inne dni roku?
Dlaczego czasmi trudno jest nam być… człowiekiem?
Te Święta Bożego Narodzenia kolejny raz mijają z wiarą i nadzieją w… Ciebie Ojcze.

Msza Św. w intenci Oskarka odbędzie się w Kościele pod wezwaniem św. Wojciecha w Kartuzach 21 Listopada 2009 o godz. 17.00, nie jak informowaliśmy wcześniej o godz. 18.00.

Rocznica

10 komentarzy

Dziś już rok mija jak Ty spoglądasz na nas Synku z drugiej strony…
Staramy się żyć tak Synku, żebyś nie musiał się wstydzić za mamę i tatę.
Niepojęte jest Oskarku jak potrafisz wpłwać na otaczającą nas rzeczywistość- jak potrafisz nauczać żyć.
Często wchodzimy w świat wspomnień i staramy sobie przypominać jak Zareagowałbyś? co byś Powiedział? jaka minkę Zrobiłbyś w danej sytuacji? Boże jakie, to ciężkie…
To Ty jesteś naszym nauczycielem prawdziwego życia, 
Ty jesteś naszą wykładnią moralności,
To do Ciebie modlimy się słowami” Aniele Boży Oskarku Strózu Mój..”
To przez Ciebie staramy się spoglądać na otaczający nas świat,
To Ty dajesz nam Wiarę w Boga
To dzięki Tobie siłę żyć mamy…
Staramy się uczyć życia w taki sposób, by nie zapominać co w życiu jest najważniejsze. W prozie życia dnia codziennego bardzo łatwo zapomnieć, ale Ty Oskarku nam przypominasz, że życie jest darem od Boga. Często ludzie zapominają, że życie jest darem i przywilejem. Między życiem a śmiercią jest bardzo cienka granica i przechodzimy koło niej każdego dnia a kiedyś przyjdzie moment gdy ową granicę przyjdzie nam przekroczyć więc żyć należy żyć… jak? To zagadka, na która odpowiedzieć może nam: ptak fruwający na niebie, albo wiatr , który delikatnie kołysze gałązkami drzew…
Tak często jest, że chwila, która właśnie trwa- jest chwilą najpięknejszą w naszym życiu.

Ty Synku dałeś nam tych chwil wiele i teraz z tych podarowanych nam chwili czerpiemy niczym spragniony wędrowiec na pustyni. Wędrowiec, który na środku pustyni odnalazł żródło życia- wodę.
Oskarku jesteś naszą wodą, bez której żyć nie możemy, a Ty zza światów wskazujesz nam źródełko…

Miej nas w opiece Syneczku Ukochany.

Chcielibyśmy poinformować o Mszy św. za naszego Miśka, która zostanie odprawiona w Kościele pod wezwaniem św. Wojciecha w Kartuzach          21 Listopada 2009 o godz.18

Syneczku…… zbliżają się Twoje 5 urodzinki i pierwsza rocznica jak jesteś u Bozi…… 5 lat temu byłeś najpiekniejszym prezentem jaki mogłam dostać….byłeś moim prezentem urodzinowym i darem od Boga, za który nigdy nie przestanę dziękować. W tym roku Nasze urodziny będą najsmutniejszymi-pierwszymi, kiedy będziemy tak daleko od siebie……Ale prezencik od Mamusi i Tatusia dostaniesz jak co roku Kochanie….. tak bardzo boję się tych dni listopadowych, które zbliżają się wielkimi krokami…..nie wiem jak sobie z tym poradzimy….. Tak bardzo chciałabym być z Tobą Skarbeńku, przytulić Cię, dać buzi na dobranoc, utulić do snu….ale nie mogę….. jeszcze rok temu byłeś z nami, choć w ogromnym cierpieniu….. przez ten rok wylalismy morze łez i nigdy nie przestaniemy za Tobą płakać i tęsknić. Pustki po Tobie maleńki nic ani nikt nie jest w stanie wypełnić…nigdy…. Tak bardzo bez Ciebie źle…. Ale dzięki Bogu nie zostaliśmy z tym wszystkim sami….mamy wspaniałych przyjaciół i rodzine, dzięki którym jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować…Dziękujemy Wam Kachani…. Bez Was nie potrafilibyśmy się podnieść…. Choć często jest nam tak bardzo ciężko, dzięki Wam potrafimy „jakoś” żyć. Dziękujemy, że nie unikacie rozmów na temat Oskarka i jego cierpienia, że byliście blisko w tych najcięższych dla nas chwialach. Dziękujemy, że jesteście…..
Tobie Maleńki Dziękujemy najbardziej…bez Twojego wsparcia i pomocy z nieba nie bylibyśmy  w stanie wogóle żyć…bez Ciebie życie nie ma sensu, Ty byłeś…jesteś…. Naszym sensem. Bezustannie dajesz Nam znać, że jesteś blisko, że Nasz sens życia jest wciąż z Nami i nigdy Nas nie opuszcza. Badzio, ale to badzio Kochamy Ciebie Oskarku….. nad Życie…..

Oskarku, dzisiaj przywitaliście Pole. Napewno trzymałeś ją za rączkę i dbałeś o to, żeby się nie bała w tych ostatnich chwilach…. Teraz już jesteście razem….. Napewno beztrosko sie bawicie i szalejecie razem z całą Waszą paczką, z której Ty i Poleńka jesteście najmłodsi. Dziękujemy Poleńko, że mogliśmy Cię poznać i że zdążyliśmy pożegnać się wczoraj z Tobą. Przybiliśmy Tobie żółwika, tak jak zawsze robimy to z Oskarkiem.
Wspominaliśmy wczoraj z Twoimi wspaniałymi rodzicami jak razem bawiliście się na świetlicy i jak prowadziliście często dyskusje na temat: „jakie tabletki już dzisiaj połknęłaś, bo ja hepatil, rutinoscorbin, biseptol, enterol itd., a ty co?” :-)))  Niesamowite były te Wasze rozmowy…… teraz Aniołki nie musicie już myśleć o tym jakie lekarstwa trzeba wziąć, jakie kroplówki podłączyć…… Pamiętam też jak czasami opowiadałeś Syneczku, że na oddziale masz dwie „cijaciółki” (czyt. przyjaciółki) – Majkę i Pole. Nawet się zawstydzałeś jak o tym mówiłeś….. ;-) 
Poluniu opiekuj się swoją Mamusią, Tatusiem i rodzeństwem. Napewno jest im bardzo ciężko, pomóż im przetrwać te trudne chwile……………
Oskarku a teraz pokaż Poleńce jak pięknie jest u Bozi…….weź ją za rączkę i wszystko jej opowiedz……

(***) (***) (***) Kochamy Was dzieciaczki (***) (***) (***)

Tak strasznie ciężko bez Was żyć…….

Oskarku….Minął kolejny miesiąc, już dziewiąty. Nadal tak pusto i źle bez Ciebie Synku.
W zeszłym miesiącu Kochane Aniołki przywitaliście Michałka i Waldka. Tak ciężko patrzy się na rozpacz rodziców wiedząc co czują i jak strasznie jest i będzie im bez Was ciężko. Asiu, Bogusiu, musicie być teraz dzielne, tak jak Wasze dzieci. Wiem, że dzięki wsparciu rodziny i przyjaciół dacie radę. Nasze Aniołki patrzą na Nas z góry, bacznie obserwują i opiekują sie Nami.
Oski, przypominam sobie często co robiliśmy o tej porze w zeszłym roku…..Pamiętam jak nie mogłeś się doczekać kasztanów, żeby z Panią Kasią ze świetlicy i oczywiście z Mamą i Tatą robić z nich ludziki. Jak bardzo chciałeś pójść z Nami do parku, żeby je nazbierać. Niestety puchnąca i obolała nóżka nie pozwoliła Ci nawet na krótki spacerek ;-( Ale kasztanów zawsze miałeś pod dostatkiem, wszyscy je dla Ciebie zbierali. Potem trzeba je było wyrzucić, bo tak dużo ich miałeś. A jak bardzo się cieszyłeś…… Maleńki…..
Wiesz….próbujemy z Tatą ułożyć sobie jakoś życie na nowo. Często jest tak, że wydaje się Nam, że już powoli stajemy na nogi, a tu nagle wszystko znowu traci sens.
Byliśmy na pielgrzymce w Medjugorje, z Tobą oczywiście Skarbie, i chwile jakie tam przeżyliśmy zawładnęły Naszym sercem. Czas spędzony z Matką Bożą wlał w Nas ogrom siły i wiary……
Dziękujemy, że byłeś tam z Nami (*) (*) (*)

„Dzieciątka po obłokach stąpające
Dzieciątka o skrzydłach roztańczonych
czy wiecie ile w nas tęsknoty, w nas, matkach opuszczonych…
Kto Was w tą podróż zabrał, powrotną niszcząc drogę,
kto śmiał odległość taką postawić za przeszkodę?
Wy tam – my tu wciąż tkwimy, czekając na spotkanie,
wracajcie z tej podróży, niech ona snem się stanie!
My dla Was wszystko-wierzcie-w nagrode uczynimy,
by poczuć, dotknąć, tulić… 
 
Nieba Wam uchylimy
Choć niebo dla Was co dzień otworem uchylone,
dla nas ten dzień to piekło, do bólu rozrzażone
Ja wiem, dzieciątka drogie, wiem – takich mam nie chcecie,
co bez radości życia tułają się po świecie.
Wiem, zrobicie wiele, by móc nas rozweselić,
wiem, wiec dostrzegam
szum morza – śpiew anieli.
 
Gwiazdę na niebie – promyk nadziei, ach…jak ich wiele
blask słońca – ciepło dla mnie od Ciebie
księżyc, bym zawsze drogę mogła odnaleźć
błękitne chmurki – namiastka Twych oczu
zapach konwalii – skóry Twojej świeżość
tęcza – obrazek barwny na niebie, z cudnym podpisem „Mamo dla Ciebie”.
Dziecino moja, tyle mi dajesz,
za to mą miłość odwieczną dostajesz
uśmiech na co dzień też będzie w odwdzięcz,
choć serce krwawi, choć puste ręce…
Wiesz, ja poczekam, ja będę cierpliwa,
wiem, tam Ci dobrze, tam jesteś szczęśliwy.
Pogodzić się z losem podstępnym mi trzeba,
daleki mi jeszcze bilet do bram nieba.
Lecz dziękuję ze wszystko czym mnie zbliżasz do siebie,
dziękuję za słońce, za gwiazdy na niebie
I czekam w tęsknocie na nasze spotkanie, gdy wieczność
naszą wspólną drogą się stanie…”


„Śmierć dziecka, własnego dziecka, jest czymś niemal niemożliwym do ogarnięcia umysłem. Można odnieść wrażenie, że jest uchybieniem naturze. Brutalne przerwanie życia, które jest w fazie rozwoju lub właśnie się zaczęło jest niewyobrażalnym okrucieństwem. Nie do pomyślenia a jednak się zdarza. Czasem rodzice muszą być świadkami choroby lub cierpienia i wreszcie śmierci dzieci, którym dali życie. Co więcej rodzice muszą jakoś dalej żyć. Choć mogą mieć pod swoją opieką inne dzieci lub stać się ponownie rodzicami w przyszłości nic już nigdy nie wypełni tej pustki, które zmarłe dziecko zostawia po sobie.

Należy jednak pamiętać, że pomimo tak ogromnej straty rodzice zmarłego dziecka nadal mają przed sobą przyszłość, jakkolwiek bezbarwna i bezwartościowa może się ona z początku wydawać. Niezależnie od wieku dziecka, czy to niemowlę, czy nastolatek, czy osoba dorosła, kiedy umiera, uczucia, które wywołuje ta śmierć są druzgocące. Rolą rodziców jest kochać, ochraniać, uczyć swoje dziecko, stwarzać mu warunki do rozwoju. Zanim umrą dzieci powinni umrzeć ich rodzice. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Jednak nigdy nie wiemy dlaczego ktoś umiera a ktoś inny żyje. Wiemy tylko, że ci, którzy pozostali przy życiu, muszą wyleczyć swoje rany i żyć dalej. Choć śmierć może zabrać dziecko miłość do niego nigdy nie przeminie. Śmierć dziecka jest jednym z najcięższych doświadczeń, z jakim trzeba nauczyć się żyć.”


http://www.dlaczego.org.pl/d/index.php?option=com_content&task=view&id=95&Itemid=48

Boże mój….
Cięzko jest nam żyć z myślą i wiedzą, że straciliśmy nasz dotychczasowy sens istnienia…
Czas płynie dalej, świat wokół pędzi własnymi torami a my jesteśmy jakby jego obserwatorami.
każdego dnia rozmawiamy z ludźmi, niby ok. Rozmowy normalne o przyziemnych sprawach, czasami śmiech no bo nie chcemy obciążać ludzi ” z zewnątrz” swoją Drogą Krzyżową.
Ale Boże Mój jedyny w niebie : BŁAGAM CIĘ POMÓŻ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Gdy z Anią jesteśmy razem, to doskonale wiemy o czym myśleliśmy  myślimy.
Nie chcę już maski, chcę tylko normalności.Nie chcę już wmawiać sobie, że damy radę.
Boże gdy sięgamy do wspomnień, to …
Boże odpowiedz, dlaczego nas nie ma z Nim????
No dlaczego nas tu pozostawiłeś????
Matko Nasza Cudowna w niebie,
Ty nasza Matko, która prowadzisz teraz Oskiego za rączką….
Matko. Któraś Towarzyszyla Własemu Synowi w….
Właśnie Ciebie proszę: wesprzyj nas, abyśmy nie zwątpili w sens życia…
Matko jestem tatą Oskarka, który prosi Ciebie o moc siły i wiary…dla mamy i taty naszego Cudownego Nauczyciela Życia.
Boże wesprzyj nas, bo pękamy…
Amen.


  • RSS