Dziękuję Ci Gdynianko za te przepełnione prawdą słowa….Sama lepiej bym tego nie ujęła….

„Gdy opłakuję moje dziecko
Proszę, nie mów do mnie
Bóg tak chciał
Będzie dobrze
Będziesz miała inne
Zapomnij jak najszybciej
Wystarczy już łez
Nic się nie stało….

Gdy opłakuję moje dziecko
Proszę, powiedz tylko
Nie wiem dlaczego
Jestem z Tobą
To zawsze będzie Twoje dziecko
Wiem, że je bardzo kochałaś
Płacz, to pomaga
To bardzo boli…

Gdy opłakuję moje dziecko
Nie czekam na pocieszenie
Bo nic mnie nie pocieszy
Nie potrzebuję tłumaczeń
Bo na to nie ma wytłumaczenia
Nie oczekuję wielkich słów
Bo cisza jest wymowniejsza
Nie pragnę zapomnienia
Bo to jest niemożliwe

Gdy opłakuję moje dziecko
Proszę, zobacz we mnie matkę
Która straciła syna
I pomóż swym zrozumieniem
Oswoić mój ból
A wtedy będę mogła dalej żyć

Jest taka miłość,która się nigdy nie kończy
która z chwilą rozstania nie mija,
lecz nabiera na sile a ogrom jej zaskakuje samego Boga.
To miłość matki do swego ukochanego dziecka…
dziecka, które nie wiedzieć czemu odeszło przedwcześnie… „

KOCHAMY CIĘ SYNECZKU……OSKARKU (***)