Oskarku….Minął kolejny miesiąc, już dziewiąty. Nadal tak pusto i źle bez Ciebie Synku.
W zeszłym miesiącu Kochane Aniołki przywitaliście Michałka i Waldka. Tak ciężko patrzy się na rozpacz rodziców wiedząc co czują i jak strasznie jest i będzie im bez Was ciężko. Asiu, Bogusiu, musicie być teraz dzielne, tak jak Wasze dzieci. Wiem, że dzięki wsparciu rodziny i przyjaciół dacie radę. Nasze Aniołki patrzą na Nas z góry, bacznie obserwują i opiekują sie Nami.
Oski, przypominam sobie często co robiliśmy o tej porze w zeszłym roku…..Pamiętam jak nie mogłeś się doczekać kasztanów, żeby z Panią Kasią ze świetlicy i oczywiście z Mamą i Tatą robić z nich ludziki. Jak bardzo chciałeś pójść z Nami do parku, żeby je nazbierać. Niestety puchnąca i obolała nóżka nie pozwoliła Ci nawet na krótki spacerek ;-( Ale kasztanów zawsze miałeś pod dostatkiem, wszyscy je dla Ciebie zbierali. Potem trzeba je było wyrzucić, bo tak dużo ich miałeś. A jak bardzo się cieszyłeś…… Maleńki…..
Wiesz….próbujemy z Tatą ułożyć sobie jakoś życie na nowo. Często jest tak, że wydaje się Nam, że już powoli stajemy na nogi, a tu nagle wszystko znowu traci sens.
Byliśmy na pielgrzymce w Medjugorje, z Tobą oczywiście Skarbie, i chwile jakie tam przeżyliśmy zawładnęły Naszym sercem. Czas spędzony z Matką Bożą wlał w Nas ogrom siły i wiary……
Dziękujemy, że byłeś tam z Nami (*) (*) (*)