oskarliterski blog

Mały Wielki Człowiek

Wpisy z okresu: 11.2008

Ostatnia Ziemska Podróż Oskarka odbędzie się w środę – 19 Listopada 2008. Msza Święta o godzinie 11:00 – Kościół p.w. Św. Wojciecha w Kartuzach na Os. Wybickiego – jak to mawiał Misiek: „To jest mój Kościółek i tam jest Moja Bozia”.  Pochówek odbędzie się na cmentarzu w Chmielnie – będzie miał tam blisko swoje ulubione kasztany i jezioro. Kiedy wjeżdzaliśmy do Chmielna zawsze powtarzał: „Mamusiu, patrz jaki piękny widok”.

Różaniec święty: Poniedziałek i Wtorek o godzinie 19:30 w Kaplicy przykościelnej na Os. Wybickiego w Kartuzach

(*)   (*)   (*)
Śpij Spokojnie
Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci na wieki, wieków. AMEN.

Do zobaczenia Nasz Skarbie …

Nasz Największy Skarb o 02:30 powiększył grono Aniołków. Jego serduszko się zatrzymało, przestał oddychać.
Kochanie Nasze Spoczywaj w pokoju.
Miej Nas w opiece i pomóż nam przetrwać te ciężkie chwile.
KOCHAMY CIĘ!!

                      ***   Ty   ***
Gdy przyszedłaś na świat – zmieniłeś me życie…
Gdy powiedziałeś tato – zmieniłęś me życie…
Gdy zacząłeś chodzić – zmieniłeś me życie…
Gdy spędzaliśmy razem czas – zmieniałeś me życie…
Gdy zachorowałeś – zmieniłeś me życie…
Gdy dzielnie walczyłeś z chorbą – zmieniałeś mnie…
Gdy w swej Drodze Krzyżowej mówisz: ” kocham Cię mamo, Kocham Cię tato”- zmieniasz mnie…
Gdy odchodzisz – zmieniasz mnie…
Gdy odejdziesz – zmienisz mnie…
Gdy na mnie przyjdzie czas – przyjdź po mnie mój Cudowny Synku…

„…Nie pytam Cię Boże
dlaczego Go zabierasz
lecz dziękuję za to,
żę nam Go Dałeś…”

Dziękuję Ci Oskarku,mój Ukochany, żę pokazałeś mi drogę…
 

 

                                                                                     …

                                                                                        14.11.AD2008.

Nasz Najdzielniejszy Bohater powoli odchodzi. Jest BARDZO słabiutki. Pani Dr Ania z Hospicjum na dzisieszej wizycie powiedziała, że są to nasze ostatnie chwile z Oskarkiem. Najgorzej jest mi znieść fakt, że Misiek nie pozwala mi się do siebie przytulić, pocałować, nawet dotknąć, chwycić za chudziutką rączkę. Nie wiem czy dam radę przez to przejść. Na szczęście jest przy mnie mąż, który mnie wspiera i za to BARDO CI DZIĘKUJĘ KOCHANIE.
OSKARKU MÓJ SKARBIE KOCHAM CIĘ NAD ŻYCIE!!!

Witam.
Nasz Skarb okrutnie cierpi. Dzisiejsza noc była odrobinę spokojniejsza i bólu było mniej, ale urodzinki były niestety, jak to mówi Misiek „bolące”. Z samego rana pojawił się ból, którego nie można było opanować żadnymi lekami. W końcu lekarz zlecił dormikum, po którym zasnął i przespał cały dzień, który powienien być dla niego najszczęśliwszym dniem. Wieczór urodzinowy był przez kilkadziesiąt minut spokojny, ale na tym się skończyło. Dalej był płacz i krzyk, że boli noga. Coraz bardziej brak Nam sił, nie mogę patrzeć na cierpienie Oskarka, kiedy go boli, to tak przeraźliwie krzyczy, że serce mi pęka. W tym tygodniu jedziemy do szpitala, ponieważ Oskarek będzie miał zakładaną, tzw. blokadę przeciwbólową (wstrzykną mu coś w okolice kręgosłupa). Zabieg ten odbędzie się w znieczuleniu ogólnym na bloku operacyjnym.
Oskarka męczy również kaszel, ciężko oddycha. Z dnia na dzień oddech jest słabszy, liczba oddechów na minutę jest bardzo niska. Jest Nam bardzo ciężko. Cieszymy się jednak, że jesteśmy w domku, że to My pomagamy Oskarkowi, że to my podajemy mu leki. Tylko tyle możemy dać Naszemu Aniołkowi – Siebie. Możemy tylko przy nim trwać.  To tak niewiele, a zarazem tak wiele. SERCE PŁACZE :-(

Witam.

Oskarek przez ostatnie 2 dni miał naprawdę dobry humor, a wczoraj przeszedł samego siebie: wygłupiał się, bawił, nawet spać nie chcił iść, był niepokonany. Niestety zmieniło się to w nocy, a właściwie późnym wieczorem, kiedy to bardzo zaczęła go boleć noga. Przez kontakt telefoniczny z lekarzem z hospicjum podaliśmy mu dożylnie kilka leków przeciwbólowych, które nie za bardzo pomagały. W końcu ok. 3 w nocy podaliśmy mu relanium i po tym zasnął i spał do 10 rano, jednak chwilami pojękiwał przez sen z bólu. Kiedy rano się obudził ból znowu dał o sobie znać, znowu telefon do lekarza i podanie zleconych leków – pomogły i Misiek zasnął. Śpi do tej pory (już ze 4 godziny), aż się boję co będzie po przebudzeniu. Wspomnę jeszcze, że leki przeciwbólowe zlecone przez lekarza anestezjologa musiliśmy w poniedziałek odstawić (po napadach), gdyż Oskarek po ich przyjęciu wszystko zwracał.

Nasz Dzielny Rycerz jutro skończy 4 latka. Dziękujemy wszystkim, którzy pamiętali o Naszym Aniołku i przesłali mu mnóstwo kolorowych kartek z życzeniami i upominków. Prezenciki te wywołały nieśmiały uśmiech na jego zmęczonej i niewinnej buźce. Za ten uśmiech jesteśmy niezmiernie wdzięczni. DZIĘKUJEMY!!!

Witam.
Oskarek od piątku jest w domku. Razem z mężem podjęliśmy najtrudniejszą decyzję w Naszym życiu – postanowiliśmy, że Oskarek będzie pod opieką domowego hospicjum dla dzieci. Lekarze powiedzieli Nam, że zrobili wszystko co było w ich mocy, i że decyzja jaką podjęliśmy była najlepszą jaką mogliśmy podjąć. Weekend minął spokojnie, kilka razy dziennie zaglądali do Nas lekarze i pielęgniarki z hospicjum. Oskarek bawił się, uśmiechał.
Niestety dzisiaj nad ranem stan Naszego Skarba nagle się pogorszył. Dostał drgawek, szczękościsku, zaczął się dusić. Musieliśmy go odsysać, bo zalewała go krew z płuc. Obecnie stan jest w mierę stabilny, Misiek jest cały czas pod tlenem.
Prosimy wszystkich o modlitwę za Oskarka, aby Bóg ulżył mu w cierpieniu. Sytuacja jest bardzo zła, ale będzie jeszcze gorzej.


  • RSS